środa, 29 października 2008

Filc/welur i porzeczka

Przez przypadek wpadły mi wczoraj w pasmanterii w oko dość śmieszne/inne koraliki z "włochatego" materiału - niestety tylko brąz i róz był dostępny ale może jutro pojade i zamówię sobie w innych kolorach. Koraliki bardzo pocieszne, wdzięczne i słodkie - w realu prezentują się naprawdę rewelacyjnie i sa milutkie w dotyku :)
a jarzębina to zaległość - z nudów ale i z braku przekładek zmontowałam typowe porzeczkowe korale/crack









2 komentarze:

Kamilcia pisze...

ale fajne te mechatki :) chętnie bym sobie z takich też zrobiła kolczyki :)
Jarzębina z rodzaju naszyjników jakie wyjątkowo lubię :)

aeljot pisze...

Ślicznie wychodzi Ci to nic-nie-manie i nudzenie się :)))